Twój SaaS właśnie dobił do sufitu

A my przynosimy drabinę
Sprawdź nas

Abonament jest tani, dopóki z niego nie wyrośniesz. Wtedy przychodzi czas na oprogramowanie dedykowane.

Masz licencję, która załatwia 60% roboty, a pozostałych 40% uprzejmie zabrania
Masz trzy obejścia nadbudowane na czwartym i kogoś, kto na pełen etat już tylko ich pilnuje
Masz zgłoszoną funkcję, która od dwóch kwartałów jest planowana na następny kwartał

Budujemy oprogramowanie dedykowane dla firm, których przewagą konkurencyjną jest własna logika biznesowa – a nie opcja w panelu cudzej platformy. Sami seniorzy, projekty prowadzone w PRINCE2 + Agile, pełne prawa do kodu po przekazaniu. Zbudujemy te 10%, które naprawdę robią różnicę.

Powiemy też uczciwie, kiedy rozsądniej jest jednak kupić SaaS.

Kiedy oprogramowanie dedykowane się opłaca

Oprogramowanie dedykowane to system zbudowany wokół tego, jak naprawdę działa Twoja firma – zamiast przykrawać firmę pod cudzy ekran konfiguracji. Opłaca się wtedy, gdy to, co robisz inaczej niż konkurencja, jest dokładnie tym, na czym zarabiasz.

Budujemy platformy, nie pojedyncze funkcje: systemy z własnym modelem danych, własnymi regułami i własną roadmapą, które w dniu przekazania w całości należą do Twojego zespołu. A jeśli uczciwa odpowiedź brzmi „to samo robi abonament za 200 €”, właśnie to usłyszysz.

Banany wyrzeźbione w delfiny nad szklanką winogron – oprogramowanie dedykowane, szyte na miarę

Oprogramowanie dedykowane: co najczęściej budujemy

Latarnia morska na skale – oprogramowanie dedykowane, które wskazuje kierunek

O oprogramowaniu dedykowanym przesądza jedno pytanie: czy w ogóle powstanie?

W ramach usług tworzenia oprogramowania dedykowanego zamieniamy dokument z zakresem w działający system: szybko, z głową i bez półrocznego czyśćca „fazy discovery”. Samodzielny produkt AI, platforma od zera czy stary kod, który woła o pomoc od 2019 roku – bierzemy całość na siebie, od początku do końca.

Product discovery, które kończy się zakresem, a nie warsztatem

Modelowanie domeny, żeby struktura danych przetrwała drugi rok

Produkty B2B SaaS szyte na miarę i platformy dla klientów

CRM na zamówienie, narzędzia współpracujące z ERP i wewnętrzne narzędzia operacyjne

Marketplace’y, portale partnerskie i panele samoobsługowe dla klientów

Cenniki, rozliczenia i subskrypcje zgodne z tym, jak naprawdę sprzedajesz

Obieg zadań i akceptacji z regułami, które dział operacyjny zmieni sam

API i produkty dla programistów, z dokumentacją zrozumiałą dla ludzi z zewnątrz

Platformy danych, raportowanie i dashboardy, które ktoś faktycznie otwiera

Funkcje AI z konkretnym zadaniem zamiast chatbota, o którego nikt nie prosił

Migracje z arkusza, z SaaS-a albo z głównego systemu ewidencji

Role, uprawnienia i ślad audytowy, o który zapyta audytor

Panele admina, importy i zaplecze, bez którego z produktu nie da się korzystać

Wdrożenia, środowiska i pipeline, który Twój zespół sam obsłuży, kiedy odejdziemy

Przypadek brzegowy, o którym brief milczał – a to wokół niego od początku kręcił się cały projekt

Product discovery, które kończy się zakresem, a nie warsztatem

Modelowanie domeny, żeby struktura danych przetrwała drugi rok

Produkty B2B SaaS szyte na miarę i platformy dla klientów

CRM na zamówienie, narzędzia współpracujące z ERP i wewnętrzne narzędzia operacyjne

Marketplace’y, portale partnerskie i panele samoobsługowe dla klientów

Cenniki, rozliczenia i subskrypcje zgodne z tym, jak naprawdę sprzedajesz

Obieg zadań i akceptacji z regułami, które dział operacyjny zmieni sam

API i produkty dla programistów, z dokumentacją zrozumiałą dla ludzi z zewnątrz

Platformy danych, raportowanie i dashboardy, które ktoś faktycznie otwiera

Funkcje AI z konkretnym zadaniem zamiast chatbota, o którego nikt nie prosił

Migracje z arkusza, z SaaS-a albo z głównego systemu ewidencji

Role, uprawnienia i ślad audytowy, o który zapyta audytor

Panele admina, importy i zaplecze, bez którego z produktu nie da się korzystać

Wdrożenia, środowiska i pipeline, który Twój zespół sam obsłuży, kiedy odejdziemy

Przypadek brzegowy, o którym brief milczał – a to wokół niego od początku kręcił się cały projekt

Myślisz, że to wszystko? Przewiń dalej

Wyceniamy przypadki brzegowe

Każda agencja wyceni scenariusz, w którym wszystko idzie gładko. Projekty wykładają się na wyjątkach: klient płacący w dwóch walutach, zamówienie anulowane po wysyłce, akceptacja wymagająca dwóch podpisów – chyba że kwota jest poniżej progu. Wyłapujemy je w pierwszym tygodniu i wpisujemy do wyceny. Dlatego nasza pierwsza liczba jest wyższa, a ostatnia już nie.

Działające oprogramowanie co dwa tygodnie

O pieniądzach decydujesz na bramkach etapowych, a sama praca idzie w sprintach. Co dwa tygodnie dostajesz coś, co działa i co można przeklikać, a na każdej bramce możesz zatrzymać projekt, zmienić kurs albo jechać dalej. Nikt nie znika na pięć miesięcy, żeby wrócić z demem i przeprosinami.

Minimum dwóch seniorów

Żadnego freelancera-samotnika, który staje się pojedynczym punktem awarii, i żadnego juniora, który uczy się frameworka za Twoje pieniądze. Przy każdym projekcie pracuje co najmniej dwóch seniorów i obaj znają kod. Jedna osoba trzymająca całą wiedzę w głowie to ryzyko, za które płacisz, choć nikt Ci o tym nie mówi.

Bez klauzul o vendor lock-in

Kod, infrastruktura, pipeline’y, dokumentacja i wszystkie konta – w dniu przekazania przechodzą na Ciebie. Żadnej klauzuli, która zmusza do kupienia wsparcia, żeby zajrzeć we własny kod, i żadnej części systemu, którą umiemy wdrożyć tylko my. Jeśli w drugim roku zmienisz wykonawcę, nowy zespół zaczyna w poniedziałek.

Wyceniamy też nudne rzeczy

Importy, ekrany administracyjne, uprawnienia, eksport, którego księgowość potrzebuje drugiego dnia miesiąca. To często jedna trzecia realnej pracy – i regularnie brakuje jej w ofertach konkurencji. Tak właśnie stała cena zamienia się w czwartym miesiącu w change request.

Przebij sufit SaaS-a

Porozmawiajmy

i skończmy z tym cyrkiem

Jak pracujemy.

Pięć etapów. Po każdym możesz powiedzieć „stop”.


1
Zakres. 1–2 tygodnie. Rozkładamy wymagania na czynniki pierwsze i oddajemy specyfikację z wyceną każdej części. To płatna praca, a jej wynik zostaje u Ciebie, nawet jeśli nie będziemy budować.
2
Architektura. Model danych, integracje i decyzje, których cofnięcie później słono kosztuje. Spisane tak, żeby Twoi inżynierowie mogli z tym polemizować.
3
Budowa. Na dole sprinty, na górze bramki etapowe. Działające oprogramowanie co dwa tygodnie, decyzja „jedziemy dalej / stop” na każdej bramce i burn-down, który przeczytasz bez tłumacza.
4
Start. Stopniowe wdrożenie, prawdziwe dane, a stary system działa równolegle, dopóki liczby się nie zgodzą. W piątki nie wdrażamy (żartujemy).
5
Przekazanie. Kod, infrastruktura, pipeline’y i dokumentacja przepisane na Ciebie.

Budować czy kupić? Kupić. Chyba że rozpoznajesz się w którymś z tych punktów.

W większości przypadków oprogramowanie dedykowane wychodzi drożej. W kilku – wyraźnie taniej.
















































Jeśli… Kup Zbuduj
Proces wygląda tak samo w całej branży Tak Nie
Klienci wybierają Cię właśnie za to, jak to robisz Nie Tak
Koszt licencji rośnie szybciej niż zatrudnienie Przemyśl to Warto policzyć
Utrzymujesz obejścia, żeby narzędzie w ogóle pasowało Nie Tak
Potrzebna funkcja jest na roadmapie dostawcy Poczekaj, ale z terminem Gdy termin minie
Musi działać za sześć tygodni Tak Prawie nigdy
Dane muszą zostać w określonej jurysdykcji Rzadko możliwe Zwykle konieczne
Po starcie nikt w firmie się tym nie zajmie Tak Nie – i ten punkt wszyscy ignorują

Trzy z tych punktów mówią „kup”. Wiemy.


Kiedy odsyłamy Cię do abonamentu, tracimy projekt, a Ty oszczędzasz rok.


A tak przy okazji: ten sam temat rozebraliśmy na części – bez żadnej oferty doklejonej na końcu – w artykule dlaczego „wystarczająco dobre” oprogramowanie w końcu przestaje wystarczać (po angielsku).

Dla kogo

Nie każdy potrzebuje oprogramowania dedykowanego. Ci zwykle tak.
Płacisz za licencje, żeby walczyć z narzędziem
Logika, której nikt inny nie skonfiguruje
Arkusz, którego nikt nie odważy się ruszyć
Klienci są, zespołu programistów brak
Roadmapa zakładnikiem roadmapy dostawcy
Obejście z etatowym opiekunem
Dane, które nie mogą opuścić kraju
Więcej integracji niż funkcji
Ma być porządnie, a nie MVP do kosza
„U nas system tak nie działa”

Oprogramowanie dedykowane – pytania, które przesądzają sprawę

Mniej konfigurowania. Więcej decyzji.

Zacznijmy od zakresu

Jedna rozmowa i szczera odpowiedź, czy w ogóle warto to budować.